sobota, 16 marca 2013

Haftowane pudełko na karty

Jakiś czas temu wytworzyłam karty do gry z papieru czerpanego wzorowane na obrazkach z różnych źródeł. Ze względu na mój wątpliwy talent plastyczny wolałam się nie chwalić. Od razu pomyślałam też o tym, że przydałoby się na nie jakieś opakowanie.
Pudełko o wymiarach ok. 11 x 9 x 8 cm jest wyłożone od środka i od spodu lnem w ceglanym kolorze. Tym razem nie wykorzystałam żadnego empikowego półfabrykatu, tylko grzecznie i samodzielnie pocięłam deseczkę. Dzięki temu uzyskałam płaskie wieczko, jak w oryginalnej skrzynce zachowanej w zbiorach muzeum Victorii i Alberta.






czwartek, 14 marca 2013

Męskie cotehardie mi-parti z "Romansu o Aleksandrze"

  Zaplanowane od kilku miesięcy wreszcie ujrzało światło dzienne. Uszyte z czarnej i wiśniowej wełny na granatowej podszewce cotehardie wzorowane na XIV-wiecznym "Romansie o Aleksandrze" już trafiło w ręce właściciela, żeby razem z nim przechodzić przez różne perypetie.
Rękaw jest wzorowany na tym od środkowego pana na załączonej kompilacji ikonografii: guziki sięgają do połowy ramienia.


Dodam, że czarna koszulka i dżinsy to nie jest strój historyczny. ;)


Przy okazji polecam stronę: http://image.ox.ac.uk/show?collection=bodleian&manuscript=msbodl264. Znajdziecie tam cały oryginalny manuskrypt w postaci skanów w znakomitej rozdzielczości.

czwartek, 7 marca 2013

Blog wersja 2.0

Jak podoba Wam się nowa szata graficzna bloga? Mam nadzieję, że lepiej niż poprzednia :P.
Odblokowałam przy okazji dodawanie komentarzy - teraz można wypisywać, co się chce bez oczekiwania na moderację. Jeden komentarz niedawno przypadkiem wywaliłam, cóż. Przepraszam. Grunt, że odpowiedziałam jego autorce na pytanie mailem. :)
Teraz pod tytułem bloga widać fragment dołu strony z "Romansu o Aleksandrze", do którego mam słabość. Widzicie ten kaptur, który trzyma pani na prawym skraju obrazka? Fajny. Też chcę. Być może kiedyś się dorobię. Wyżej wymieniona grafika jest okraszona kilkoma wycinkami fotografii moich wypocin.
Czekam na wskazówki, co jeszcze mogłabym zmienić.

piątek, 1 marca 2013

Kaptur z wycinanką z pasków


     Dziś chciałabym pochwalić się nowym kapturem. No, może nie moim, ale przynajmniej mojego autorstwa.
     Męski kaptur z wycinanką w kształcie licznych pasków, co by o nim nie mówić, jest z pewnością efektowny.
     Ze względu na preferencje nosiciela jest zapinany na guziki. No i ma długaśny ogon, czego niestety nie widać na zdjęciach.

środa, 16 stycznia 2013

Ten blog nadal działa

Wciąż żyję, ale mało szyję. Walczę z ostatnimi dniami semestru dzielącego mnie od moich pierwszych trzech literek przed nazwiskiem, inż.
Pochwalę się jednak, że jestem w trakcie robienia haftów na nieduże pudełko. No i mam już materiał na nowe cotehardie dla pana Poker-face'a. Upatrzyłam już sobie wzór z "Romansu o Aleksandrze".
Mam nadzieję, że kolejny post napiszę już jako inżynier. :)
Pozdrawiam wszystkich czytelników.

sobota, 8 grudnia 2012

Haftowana poducha: koniec!

W końcu skończyłam haftować ramkę wokół niewiasty, napchałam do środka runa, żeby poducha była lekka i miękka, całość obszyłam dookoła sznurkiem a na rogach umieściłam chwosty.
Ze względu na zastosowanie i wygląd tej pani można rzec, że całość jest do du**. :]

Śpiewnik

 Wszyscy niejednokrotnie widzieliśmy, że do pomocy w śpiewaniu wykorzystuje się powszechnie mroczne kserówki, które przynajmniej moim zdaniem psują klimat i przewijają się na zdjęciach z imprez. Postanowiłam przerwać świecką tradycję kultu kserokopiarki i w ramach prezentu na Mikołaja wytworzyłam dla mojego błazna śpiewnik. 
Nie jest to jednak książki rekonstrukcja idealna: wiem, że o wiele lepsza byłaby okładka skórzana, jednak ze skórą pracować nie potrafię, a w oryginalnych manuskryptach litery są bardziej zbite i brakuje rozbicia na wersy. Cóż, śpiewnik przeznaczony jest dla osoby nieobytej z zabytkami piśmiennictwa, korzystającej z takich tekstów przy wieczornym piwku albo dwóch, albo... zresztą nieważne. Grunt, że upominek okazał się być bardzo trafiony i godziny poświęcone na wypisanie tych tekstów na papierze czerpanym nie zmarnują się.