Zawsze marzyłam o swoim kapturze z wycinanką, takim jak te męskie, najlepiej z haftem i w ogóle. Do tej pory nie znalazłam w źródłach potwierdzenia na takie cudo. Ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. A mamy np. to:Sprawdzonym przepisem na wypróbowanie rzeczy z ikonografii (metoda prób i błędów) stworzyłam swoją wersję takiego wycinankowego kapturka z resztek czerwonej wełny. Jest to takie krótkie, rozpinane na guziki, z długim ogonem... Taki wynalazek na pewno nie nadaje się na jedyny kaptur rekonstruktorki, ale jako fajny gadżet sprawdza się znakomicie.
W mojej interpretacji wygląda to mniej więcej tak (zdjęcia Marty Białowąs, w warunkach "po domowemu" i w dodatku przy użyczeniu jej kiecki - ale tutaj chodzi przecież o kapturek!):

.jpg)








.jpg)






